Brindisi: co zobaczyć i czy warto się zatrzymać
Brindisi jest miejscem, z którego Europa od dwóch tysięcy lat wypływa na wschód. Tu kończyła się Via Appia, stąd krzyżowcy szli do Ziemi Świętej, stąd dziś odchodzą promy do Grecji i Albanii.
Samo miasto zwiedza się w trzy godziny i to jest uczciwa odpowiedź na pytanie, czy warto się tu zatrzymać. Starówka mieści się w promieniu czterystu metrów, a wszystko ciekawe leży wzdłuż jednej osi: od kolumny nad portem po katedrę i muzeum.
Krótka odpowiedź: jedna noc na miasto, reszta pobytu na Salento i wybrzeże na północ od portu. Plaży w Brindisi nie ma, bo brzeg zajmuje port, a kąpiel zaczyna się siedemnaście kilometrów dalej.

Kolumna nad portem: koniec Via Appii, choć niekoniecznie w tym miejscu
Nad schodami przy końcu via Colonne wznosi się kolumna z marmuru prokonezyjskiego wysoka na 18,74 metra: baza ma 4,44 metra, osiem bębnów trzonu składa się na 11,45, głowica na 1,85, a nad nią leży jeszcze metr pulwinu.
Kolumn były dwie i to czyni ten pomnik wyjątkiem w architekturze antycznej. Druga runęła po trzęsieniu ziemi 20 listopada 1528 roku, a jej marmurowe bębny leżały na ziemi przez ponad sto lat. W 1659 roku wicekról Neapolu kazał przewieźć je do Lecce, gdzie w 1666 roku architekt Giuseppe Zimbalo ustawił z nich kolumnę ze świętym Oroncjuszem na głównym placu. Połowa symbolu Brindisi stoi więc dziś w innym mieście.
Oryginalna głowica, z czterema bóstwami i ośmioma trytonami wśród liści akantu, po konserwacji trafiła do sali w Palazzo Granafei-Nervegna, dwieście metrów dalej. Na kolumnie jest kopia.
Zostaje pytanie, na które przewodniki odpowiadają zbyt pewnie. Via Appia rzeczywiście kończyła się w Brundisium, ale przypisanie roli jej zakończenia akurat tym kolumnom uchodzi dziś za pomysł osiemnastowiecznej erudycji, bo topografia i morfologia miejsca tego nie potwierdzają. Datowanie samej głowicy też jest sporne: od epoki Antoninów po ustawienie już w czasach bizantyjskich.
Niezależnie od tego sporu miejsce ma swojego patrona. To w Brindisi zmarł Wergiliusz, 21 września 19 roku przed naszą erą, wracając z podróży do Grecji.
Trzy godziny na starówkę: co zobaczyć w Brindisi
Zabytkowe centrum jest małe i to jego zaleta. Od kolumny do katedry są dwie minuty marszu, do rotundy San Giovanni al Sepolcro niecałe pięć.
| Miejsce | Co to jest | Na co uważać |
|---|---|---|
| Kolumna rzymska | 18,74 metra marmuru nad portem, symbol miasta | dostępna cały czas, bez biletu |
| Palazzo Granafei-Nervegna | oryginalna głowica kolumny w sali na parterze | godziny zmienne, sprawdź na miejscu |
| Katedra | miejsce ślubu Fryderyka II z dziedziczką Jerozolimy | czynna jako kościół, zwiedzanie poza nabożeństwami |
| San Giovanni al Sepolcro | normańska rotunda z XI wieku z freskami | wyłączona z kultu, wejście z przewodnikiem |
| Muzeum Ribezzo | brązy z Punta del Serrone i wazy attyckie | plac przy katedrze, numer 7 |
Rotunda San Giovanni al Sepolcro jest tu rzeczą najbardziej osobliwą. Okrągły kościół z czasów normańskich, w środku wieniec ośmiu kolumn z marmuru cipollino i granitu ustawionych w podkowę. Miejscowa tradycja przypisuje fundację Boemundowi z Antiochii po powrocie z krucjaty, choć dokumentów na to nie ma. Z fresków z trzynastego i czternastego wieku zostało dwadzieścia procent powierzchni, resztę zabrało trzęsienie ziemi z 1761 roku.
Muzeum archeologiczne przy Piazza Duomo 7 ma jeden eksponat, dla którego warto wejść. Brązy z Punta del Serrone znalazł przypadkiem nurek 19 lipca 1992 roku, dwie mile na północ od wejścia do portu. Sierpniowe prace wydobyły około dwustu fragmentów z obszaru trzystu metrów kwadratowych: posągi postaci historycznych i cesarskich, głowy portretowe, elementy architektoniczne. Wszystko to płynęło najprawdopodobniej do odlewni, na przetopienie, i zatonęło po drodze.
Pomnik, do którego bliżej łodzią niż autem
Po drugiej stronie kanału portowego wznosi się Pomnik Marynarza Włoskiego. Zbudowano go w latach 1933 i 1934 według projektu Luigiego Brunatiego, ma 53 metry wysokości i kształt steru okrętowego.
Od nabrzeża przy kolumnie dzieli go 390 metrów w linii prostej i 4,4 kilometra drogą, bo trzeba objechać cały port. Dlatego mieszkańcy pokonują ten dystans łodzią, a przeprawa jest częścią doświadczenia miasta, nie dodatkiem do niego.
Dwie pozostałe warownie są trudniejsze. Castello Alfonsino na wyspie Sant’Andrea, przy samym wejściu do portu, zwiedza się wyłącznie z przewodnikiem i po rezerwacji. Zamek szwabski z 1227 roku, postawiony przez Fryderyka II w samym mieście, należy do marynarki wojennej i wpuszcza zwiedzających tylko w wyznaczonych terminach.

Port krzyżowców i stolica Włoch na pięć miesięcy
W czasach wypraw krzyżowych Brindisi stało się uprzywilejowanym portem do Ziemi Świętej i z tego okresu pochodzi najważniejsza data w historii miasta. 9 listopada 1225 roku w tutejszej katedrze Fryderyk II poślubił Izabelę z Brienne, dziedziczkę korony jerozolimskiej, i tym samym sięgnął po tytuł króla Jerozolimy.
Druga taka data jest znacznie bliższa. Między wrześniem 1943 a lutym 1944 roku Brindisi było tymczasową siedzibą rządu Włoch, po podpisaniu rozejmu i ucieczce króla oraz rządu z Rzymu. Przez pięć miesięcy to prowincjonalne miasto portowe pełniło funkcję stolicy państwa.
Obie historie tłumaczą, dlaczego Brindisi wygląda inaczej niż reszta Salento. Nie jest to miasto zbudowane dla przyjemności oka, jak barokowe Lecce czy białe Ostuni, lecz miejsce pracy portu, w które historia wchodziła od strony wody.
Promy do Grecji i Albanii
Port wciąż robi to, co robił za Rzymian, i to jest praktyczny powód, żeby o Brindisi pamiętać przy planowaniu dłuższej trasy.
- Korfu: Minoan Lines
- Igumenitsa: Grimaldi Lines i Minoan Lines
- Patras: Grimaldi Lines
- Kefalonia i Zakintos: Starlines, tylko w lipcu i sierpniu
- Wlora w Albanii: A-Ship Management i Starlines
Rozkłady i czasy przepraw zmieniają się z sezonu na sezon, więc sprawdzaj je bezpośrednio u armatora. Latem siatka jest gęstsza niż zimą, a część połączeń działa wyłącznie w szczycie.
Dla podróży łączonej daje to układ, jakiego nie ma żadne inne polskie połączenie lotnicze w tej części Włoch: lot do Brindisi, kilka dni na Salento i prom na wyspy jońskie bez wracania do domu po drodze.
Morze i plaże: na kąpiel jedzie się na północ
W samym Brindisi nie ma plaży miejskiej, bo brzeg zajmuje port i przemysł. Miasto leży nad Adriatykiem, a morze ma tu 27,0 stopnia w lipcu, 25,8 we wrześniu i jeszcze 22,0 w październiku.
Kąpielisko zaczyna się na północ od miasta, w gminie Carovigno, i tam też wiszą Błękitne Flagi.
| Plaża | Od centrum | Autem | Czym się wyróżnia |
|---|---|---|---|
| Apani | 16,9 km | 20 min | najbliższa i najmniej turystyczna, zatoczki i skalne półki |
| Torre Guaceto | 16,2 km | 15 min | rezerwat morski, zakaz połowów, ograniczony wjazd |
| Punta Penna Grossa | 20,0 km | 25 min | Błękitna Flaga, piasek w granicach rezerwatu |
| Specchiolla | 23,4 km | 22 min | Błękitna Flaga, lidy, bary i parking |
| Torre Santa Sabina | 26,7 km | 24 min | zatoki między skałami, kamienna wieża strażnicza nad wodą |
Błękitne Flagi w tym rozdaniu dostały w gminie Carovigno cztery kąpieliska: Mezzaluna, Pantanagianni, Punta Penna Grossa i Specchiolla. Samego Brindisi na liście nie ma i to jest najkrótsza odpowiedź na pytanie, gdzie się kąpać.
Różnica między rezerwatem a Specchiollą jest praktyczna, nie estetyczna. W Torre Guaceto obowiązuje regulamin, ograniczony wjazd i dojście pieszo albo rowerem, za to woda jest przejrzysta dzięki zakazowi połowów. W Specchiolli są leżaki, bar i miejsce na auto.
Wypady na dzień: Lecce, Ostuni, Alberobello
Największa wartość Brindisi leży w zasięgu godziny drogi. Odległości liczone drogą od centrum.
| Cel | Od centrum | Autem | Po co jechać |
|---|---|---|---|
| Ostuni | 40,1 km | 40 min | białe miasto na wzgórzu, katedra z największą rozetą we Włoszech |
| Lecce | 67,8 km | 64 min | barok z miękkiego kamienia, wygodniej pociągiem niż autem |
| Alberobello | 75,9 km | 64 min | trulli na liście UNESCO, najlepiej rano |
| Polignano a Mare | 78,2 km | 62 min | miasteczko na klifie, plaża Lama Monachile |
| Gallipoli | 79,0 km | 71 min | starówka na wyspie po jońskiej stronie półwyspu |
| Otranto | 86,2 km | 78 min | mozaika w katedrze i najdalej na wschód wysunięty punkt Włoch |
Alberobello i Polignano a Mare leżą już w prowincji Bari, więc wygodniej planować je razem, z jednego wyjazdu na północ. Oba opisujemy przy stronie kierunku Bari.
Do Lecce opłaca się jechać pociągiem, nie autem. Droga liczy prawie 68 kilometrów i godzinę jazdy, a linia kolejowa biegnie krócej i zostawia pasażera przy samej starówce, bez szukania parkingu.
Czy warto się zatrzymać w Brindisi
Warto na jedną albo dwie noce, jako początek objazdu, nie jako cel wakacji. Miasto daje trzy rzeczy: lotnisko blisko centrum, wieczór nad portem bez tłumu i starówkę, którą obchodzi się w pół popołudnia.
Nie daje plaży, deptaku pełnego turystów ani architektonicznego spektaklu, jakim jest Lecce godzinę dalej. Kto szuka wyłącznie tego, powinien przespać się w Brindisi jedną noc po locie i ruszyć dalej.
Najlepszy termin to maj oraz wrzesień i październik: od 22 do 27 stopni, morze wciąż ciepłe, a zabytki bez kolejek. Lipiec i sierpień dają 30 stopni i 12 do 24 mm opadu na miesiąc, czyli pogodę plażową, przy której zwiedzanie robi się o poranku.
Co zobaczyć w Brindisi w jeden dzień?
Kolumnę rzymską nad portem, głowicę oryginalnej kolumny w Palazzo Granafei-Nervegna, katedrę, w której Fryderyk II brał ślub z dziedziczką Jerozolimy, normańską rotundę San Giovanni al Sepolcro i muzeum archeologiczne z brązami z Punta del Serrone. Wszystko leży w promieniu czterystu metrów i zajmuje trzy godziny. Na drugą połowę dnia zostaje przeprawa łodzią pod Pomnik Marynarza.
Czy warto zatrzymać się w Brindisi?
Warto na jedną albo dwie noce, jako początek objazdu po Salento i Apulii. Miasto ma lotnisko blisko centrum, port z promami do Grecji i małą, spokojną starówkę. Nie ma plaży miejskiej ani architektury na miarę Lecce, które leży godzinę drogi, więc na dłuższy pobyt bez wyjazdów w region nadaje się słabo.
Czy w Brindisi jest plaża?
W samym mieście nie, bo brzeg zajmuje port i przemysł. Kąpieliska zaczynają się siedemnaście kilometrów na północ, w gminie Carovigno: Apani, rezerwat Torre Guaceto, Punta Penna Grossa i Specchiolla. Cztery kąpieliska tej gminy mają Błękitną Flagę, a samo Brindisi nie figuruje na liście.
Jakie morze jest w Brindisi?
Adriatyk, po wschodniej stronie obcasa włoskiego buta. Woda ma 27,0 stopnia w lipcu, 27,3 w sierpniu, 25,8 we wrześniu i jeszcze 22,0 w październiku. Sezon kąpielowy trwa tu od czerwca do początku października, a najcieplejsze morze wypada na przełomie lipca i sierpnia.
Czy kolumny w Brindisi to naprawdę koniec Via Appia?
Via Appia kończyła się w Brindisi i to jest pewne. Samo przypisanie tej roli kolumnom nad portem uchodzi dziś za pomysł osiemnastowiecznej erudycji, bo topografia miejsca tego nie potwierdza. Kolumny były dwie, jedna runęła po trzęsieniu ziemi w 1528 roku, a jej bębny posłużyły w 1666 roku do wzniesienia kolumny świętego Oroncjusza w Lecce.
Dokąd płyną promy z Brindisi?
Do Grecji i Albanii. Korfu obsługuje Minoan Lines, Igumenitsę Grimaldi Lines i Minoan Lines, Patras Grimaldi Lines, a Kefalonię i Zakintos linia Starlines tylko w lipcu i sierpniu. Do albańskiej Wlory pływają A-Ship Management oraz Starlines. Rozkłady zmieniają się sezonowo i trzeba je sprawdzać u armatora.
Jak daleko jest z Brindisi do Lecce i Ostuni?
Do Ostuni jest 40 kilometrów i czterdzieści minut jazdy, do Lecce prawie 68 kilometrów i godzina. Do Lecce wygodniej jechać pociągiem, bo linia kolejowa biegnie krócej niż droga i wysadza pasażera blisko starówki. Alberobello z trulli leży 76 kilometrów od miasta, Otranto 86.
Dojazd z lotniska, noclegi i siatkę połączeń zebraliśmy na stronie kierunku Brindisi. Sąsiednie miasta i plaże znajdziesz na stronie regionu Apulia, a resztę kraju na stronie Włochy.






